Rzucam Cię!

Nadszedł czas rozstania

Byłaś tylko Ty, nie liczyło się nic więcej, lecz niestety po blisko 5 latach wspólnie spędzonych, nadszedł czas rozstania. Poświęcałem Ci całego siebie. Byłem na każde Twoje żądanie, na każdy telefon. Dla Ciebie zarywałem noce, traciłem zdrowie i nerwy. Starałem się, naprawdę się starałem. Nie dostrzegałaś tego. Przez te 5 lat tak naprawdę nie dałaś nic od siebie. Twoje wymagania rosły, ja traciłem zapał. Ciągle chciałaś więcej, ja miałem coraz mniej siły.

Gdy teraz patrzę na to z boku widzę, że byliśmy skazani na porażkę. Od początku naszego związku traktowałaś mnie jak produkt drugiej kategorii, a wszystko co dla Ciebie robiłem ,nie miało żadnego znaczenia. Przytłaczałaś mnie ogromem obowiązków, a jak chciałem trochę odpocząć to musiałem się prosić. Ciągle mi przypominałaś, że jak nie ja to będzie inny, bo wielu czeka w kolejce. Byłem głupcem, myślałem, że przetrwamy każdy kryzys, łudziłem się, że w końcu zauważysz moje starania. Nie zauważyłaś.

Wybaczałem Ci wiele razy. Każdy romans. Innych potrafiłaś doceniać, bez przyczyny. Byłaś taka niesprawiedliwa i samolubna. Dbałaś tylko o siebie, ja się kompletnie nie liczyłem. Nie rozczulam się, nie żałuję, że się rozstajemy. Żałuję jedynie straconego czasu. Wierzę, że byłbym szczęśliwszy będąc w innym miejscu.

Wiem, że Ty też nie żałujesz, jesteś zbyt dumna. Nigdy nie przyznasz, że byłem więcej wart niż moi poprzednicy i więcej wart niż moi następcy. Nie boli Cię moje odejście, byłem tylko Twoją marionetką. Z łatwością znajdziesz sobie innego, a o mnie szybko zapomnisz wiem o tym, ale nie ma to dla mnie już żadnego znaczenia.

Mimo wszystko ten związek dużo mnie nauczył, zahartował mnie. Pokazał mi jak być lepszym człowiekiem, jak nie traktować ludzi. Wiedz, że znalazłem już inną, też szybko działam tak jak Ty. Nie wiem czy będzie lepsza, ale wydaje mi się, że ciężko znaleźć gorszą od Ciebie. Przykre, ale prawdziwe.

Poczułem prawdziwą wolność mówiąc Ci te słowa, trzy słowa: Rzucam Cię praco!