Chciałbym mieć pomysł na życie

Chciałbym mieć pomysł na życie

Trójka dzieci, żona, i brak pomysłu na to co robić dalej. Miotam się z myślami czy wyjechać za granicę, czy może nadal próbować swoich sił w Polsce. Z jednej strony żal mi wyjeżdżać, bo tyle lat tu mieszkam, a wiem, że jak wyjadę, to już nie będę chciał wracać, no i w sumie nie będę miał do czego wracać. Z drugiej strony już chyba wszystko mnie tu wkurwia. Począwszy od zarobków, poprzez zawiść i zazdrość ludzką, a na przepisach prawnych skończywszy. Czy gdzieś indziej będę bardziej szczęśliwy? Nie wiem. Wiem jedynie, że mógłbym więcej zarabiać, ale przecież mam rodzinę. Jak moje dzieci zaaklimatyzowałyby się w obcym kraju? Przecież tam zawsze będą obcymi.

Kiedy patrzę na znajomych, którzy robią kasę za granicą i stać ich na wszystko, to zastanawiam się czy dobrze zrobiłem idąc na studia.  5 lat nauki. Czas, w którym pracując dorywczo zarabiałem marne grosze. Oni w tym czasie wybudowali domy i pokupili sobie samochody. Czas po studiach, to praca za marne grosze. Oni w tym czasie odkładali konkretne pieniądze, pootwierali własne biznesy. Gdzie dziś bym był, gdybym zamiast iść na studia wjechał stąd gdzieś daleko? Pewnie nie poznałbym wspaniałej kobiety, która urodziła mi trójkę cudownych dzieci. Tego nie żałuję.

Tylko co teraz robić? Życie staje się coraz droższe, zarobki pozostają śmiesznie niskie. Kiedy ktoś mnie pyta ile zarabiam odpowiadam, że za mało by żyć, a za dużo by umrzeć. I tak egzystuje stojąc w miejscu. Co kiedyś dam swoim dzieciom? Dobre rady? Chciałbym, żeby one miały lepszy start, lepsze życie. Nie wiem jak to osiągnąć w Polsce. Czuję się niedoceniony i wyzyskiwany.

Pieniądze to nie wszystko. Wiem. Tylko tak to ktoś wymyślił, że bez tego siana stajesz się nikim. Tu każdy próbuje pokazać, że ma kasę. Ludzie ubierają się w markowe ciuchy kupione na promocjach w TK MAXX’ie. Nie ważne, że kolekcja sprzed 10 lat i kolory już wypłowiałe. Znaczek jest i dobrze jest. Niech widzą, że jestem gość, że mnie stać.

Z drugiej strony mamy ludzi pracujących w sklepach za 1500 zł, sprzedających ubrania droższe od ich wypłat. Ciekawe co oni czują jak przychodzi klient i zostawia na szmaty klika tysięcy? A no faktycznie zgarniają procent od utargu. 100 zł na miesiąc? 200? 500? To mają 2 tysiące na wypłatę i na ile im ona wystarcza? Na tydzień chyba. Co można sobie kupić za 2 tysiące? Pierwszego dnia po wypłacie połowę IPhone’a, a przez resztę miesiąca żreć gruz.

Polska jest krajem drugiej kategorii. Przynajmniej w oczach zachodnich firm. Wciskają nam gorsze jakościowo towary, pod pretekstem indywidualnych upodobań mieszkańców poszczególnych krajów. Bo niby my wolimy proszki, które gorzej piorą i słodycze, które gorzej smakują. Mamy też wiele zachodnich firm, które otwierają tu swoje fabryki czy sklepy. Oni znów uważają, że my wolimy mało zarabiać.

Polskie firmy nie są lepsze. Prezesi, dyrektorzy, menadżerowie doszli do kasy po znajomościach i na tym koniec. Dadzą Ci najniższą + premię uznaniową i chcieliby, żebyś zostawał po godzinach i jeszcze prace brał do domu. I zapierdalaj bo jak nie to na Twoje miejsce jest 10  chętnych. Wydaje mi się, że sami tak sobie pozwoliliśmy. Kiedyś tłumaczyli to odradzaniem się narodu polskiego po wojnie.  Później odradzaniem się po komunie. Nie wiem po czym teraz się odradzamy, ale moglibyśmy się już odrodzić bo mam dość czekania na godne życie.