Kryzys w małżeństwie

W sieci można znaleźć wiele artykułów na temat kryzysu w małżeństwie, z którym borykają się pary z różnym stażem. Sporo osób zadaje pytanie dlaczego tak się dzieje, poszukując odpowiedzi i zarazem  idealnego rozwiązania swojego problemu. A takiego nie ma. Nie ma złotego środka, leczącego każde małżeństwo, więc nie szukajcie receptury na portalach internetowych. Poszukajcie tego w sobie.Jeżeli właśnie znaleźliście się w punkcie, w którym Wasz pociąg zwalnia wjeżdżając na wzniesienie problemów lub czujecie, że za chwilę się wykoleicie na zakręcie kłamstw, a może już Wasz pociąg zatrzymał się na peronie kłótni i któreś z Was wysiada, to właśnie Wam poświęcony jest ten wpis.

Bilans wspólnych chwil

Wyobraźcie sobie, że Wasze życie jest jak klisza ze starego aparatu, a każda chwila, którą pamiętacie jest jednym zdjęciem. Teraz weźcie nożyczki i zacznijcie wycinać wszystkie chwile, które spędziliście razem. Jakie jest Wasze pierwsze zdjęcie? Jakie są Wasze pierwsze 3 zdjęcia? 10? Co najlepiej pamiętacie? Ze zrobieniem takiego bilansu nie powinniście mieć problemu, bo choć może Wam się wydawać, że w złości nie odnajdziecie żadnego pozytywu więc jest to bez sensu, to najzwyczajniej w świecie mylicie się. Miłość i nienawiść są tak samo silnymi emocjami – obie reakcje chemiczne przebiegają w mózgu i to bardzo blisko siebie. Stąd właśnie powiedzenie „Od miłości do nienawiści…”Kiedy już zaczną Wam się tępić nożyczki od wycinania zdjęć, możecie przestać. Macie już wystarczająco dużo materiału, by dokonać chłodnej analizy. Przeglądając fotografie zapewne widzicie dokładnie wyrazy twarzy, czujecie dokładnie te same emocje, które czuliście będąc tam – z nim, z nią. Jesteście tak blisko tamtych chwil, że wyczuwalny jest nawet zapach otoczenia. Pomyślcie teraz dlaczego tak się czuliście. Nie ważne czy macie przed sobą kolorowe zdjęcie z waszego ślubu, wakacji, kolacji; czy czarnobiałą fotografię z awantury przy obiedzie. Kiedy poznacie odpowiedź na pytanie co sprawiało Wam radość i smutek w danej chwili, zastanówcie się co było przyczyną smutków i radości Waszej drugiej połówki.

Obecność

Zastanów się jak dużo czasu spędzaliście razem, gdyż czasem miłość potrafi doprowadzić do szaleństwa. Pragnie się wtedy być ciągle przy sobie. Popadając w wir uczuć można zataczać coraz to węższe kręgi. Doprowadza to do sytuacji, w której często zostaje się bez znajomych, bez własnych spraw, chwil dla siebie. Odnalezienie wspólnego mianownika jest bardzo ważne, lecz świat nie zaczął się od Waszej miłości i na niej się nie skończy. Z drugiej strony problemem jest nieobecność. Nieobecność przez którą czuje się niedosyt. Ciągły brak ukochanej osoby jest bardzo dotkliwy, ponieważ związek polega na wspólnocie – wspólnym życiu. Nieobecność fizyczną bardzo łatwo jest sobie wytłumaczyć natłokiem pracy i obowiązków z niej wynikających, lecz istnieje też takie pojęcie jak nieobecność psychiczna. Polega ona byciu blisko ciałem, lecz daleko duchem. Odbiega się myślami tak daleko, że przestaje się słuchać. Psychiczny rodzaj nieobecności zwykle bywa bardziej dotkliwy, gdyż ciężko jest go sobie wytłumaczyć jak w przypadku nieobecności fizycznej. To tak jakby ktoś zostawił drugą osobę w małej łódce po środku jeziora o zachodzie słońca.

Rachunek za miłość

Gdy udało Wam się już wszystko poukładać i uzyskaliście odpowiedzi na postawione przez Was pytania, sprawdźcie ile kosztował Was związek. Ile czasu spędzonego na kłótniach, zdrowia, łez, uśmiechów i radości. Każda chwila ma jakąś wartość. Jaką wartość ma Wasza miłość? To, że Wasz związek zaczął obumierać nie oznacza, że znajdziecie się na debecie. Przecież nie zawsze było źle. Skoro zdecydowaliście się na tak poważny krok jakim jest małżeństwo, to coś wyjątkowego musiało Was połączyć. Coś co przestaliście zauważać w codziennej rutynie.

Analizując tych kilka powyższych zagadnień, będzie Wam łatwiej zrozumieć popełnione błędy zarówno Wasze jak i drugiej strony. Będzie Wam łatwiej wznowić dialog na temat Waszego związku, będąc przygotowanym na taką rozmowę. Nie będziecie pytać dlaczego tak się stało, tylko jak to naprawić?

Pamiętajcie, że zawsze warto próbować. Podejmując jakiekolwiek działania, bez względu na to jakie będą ich efekty, w przyszłości nie będziecie niczego żałować, nie będziecie sobie wyrzucać, że mogliście jeszcze cos zrobić, że może była szansa, a jej nie wykorzystaliście.

Jeżeli jesteście właśnie na takim etapie i nie chcecie, aby to była Wasza ostatnia wspólna stacja, zachęcam Was do przeczytania tego tekstu.